czwartek, 17 lutego 2011

Czy Jezus jest Bogiem? Czy Jezus kiedykolwiek twierdził, że Nim jest?

Wielu ludzi twierdzi, iż Jezus nigdy nie wypowiedział dokładnie słów: „Jestem Bogiem”.
To jednak nie oznacza, że nie podawał się za Boga. Na przykład słowa Jezusa z Ewangelii wg św. Jana 10:30: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Na pierwszy rzut oka to stwierdzenie nie musi oznaczać, że Jezus podawał się za Boga. Spójrz jednak, jak zareagowali Żydzi słysząc to wyznanie: „Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga” (Ewangelia wg św. Jana 10:33). Żydzi uznali słowa Jezusa za podanie się za Boga. W kolejnych wersetach Jezus nigdzie nie poprawił Żydów wyznając: „Ja nie twierdziłem, że jestem Bogiem”. To oznacza, że Jezus naprawdę przyznał, że jest Bogiem, mówiąc: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (Ewangelia wg św. Jana 10:30). Ewangelia wg św. Jana 8:58 jest tego kolejnym przykładem. Jezus ogłosił: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, ja jestem”. I znów w odpowiedzi Żydzi zaczęli podnosić kamienie by ukamienować Jezusa (Jana 8:59). Czemu Żydzi chcieliby znów ukamienować Jezusa, gdyby nie powiedział czegoś, co po raz kolejny wydało im się bluźnierstwem, mianowicie uznaniem się za Boga?

Ewangelia wg św. Jana 1:1 mówi: „Bogiem było Słowo”. Ta sama księga, rozdział 1, werset 14 mówi, że: „Słowo stało się ciałem”. To oznacza jednoznacznie, że Jezus jest Bogiem pod postacią człowieka. Dzieje Apostolskie 20:28 zachęcają: „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią”. Kto odkupił Kościół swoją własną krwią? Jezus Chrystus. Skoro powyższy werset ogłasza, że Bóg swoją własną krwią odkupił Kościół, Jezus jest Bogiem!

Uczeń Jezusa, Tomasz, nazwał Go: „Pan mój i Bóg mój!” ( Ewangelia wg św. Jana 20:28). Jezus go nie poprawia. W Liście św. Pawła do Tytusa 2:13 jesteśmy zachęcani, by oczekiwać przyjścia „...wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa” (zobacz także 2 List św. Piotra 1:1). W Liście do Hebrajczyków Ojciec mówi o Jezusie: „Tron Twój, Boże na wieki wieków, berło sprawiedliwości berłem królestwa Twego”.

W Apokalipsie anioł nakazał apostołowi Janowi uwielbiać jedynie Boga (Apokalipsa 19:10). Kilkakrotnie w Piśmie Świętym Jezus zostaje uwielbiony (Ewangelia wg św. Mateusza 2:11; 14:33; 28:9,17; Ewangelia wg św. Łukasza 24:52; Ewangelia wg św. Jana 9:38). Nigdy nie karci ludzi za to, że Go wielbią. Gdyby Jezus nie był Bogiem, powiedziałby ludziom, by Go nie wielbili, tak jak zrobił to anioł w Apokalipsie. Jest wiele innych wersetów i cytatów, które potwierdzają, że Jezus jest Bogiem.

Najważniejszy powód, dla którego Jezus musi być Bogiem to fakt, że gdyby Nim nie był, Jego śmierć nie wystarczyłaby, by zapłacić karę za grzechy całego świata (1 List św. Jana 2:2). Tylko Bóg mógł spłacić tak nieskończony dług. Jedynie Bóg mógł wziąć na siebie grzechy całego świata (2 List św. Pawła do Koryntian 5:21), umrzeć i zmartwychwstać, co dowodzi, że Jezus zwyciężył nad grzechem.

Jak wytłumaczyć istnienie Trójcy Świętej?

Jak przekonać człowieka, że wiara Kościoła w Trójcę Świętą jest prawdziwa, skoro on twierdzi, że nawet w Pismie Świętym, nie ma mowy o tym, że istnieje Trójca Święta ?

Zasadniczą sprawą jest to, że w Piśmie Świętym i w nauczaniu Pana Jezusa jest mowa o Bogu Ojcu, o Synu i Duchu Świętym. No i jakby na to nie popatrzeć, to jest trzy – Ojciec, Syn i Duch Święty. I to jest Objawienie. A nauka o Trójcy Świętej, no to jest oczywiście ludzki wynalazek. I to jest wnioskowanie z wiary, bo teologia jest refleksją nad wiarą. I teologia trynitarna jest refleksją nad wiarą w Ojca i Syna i Ducha Świętego. I teraz, od samego początku, zaraz po zmartwychwstaniu, zaczynają głosić uczniowie, że Jezus jest Panem, i oddawać Mu cześć boską. Oddają cześć boską – czczą Ojca przez Syna, ale Jego też. Dochodzi do tego, że to jest jednak jakieś jedno. Zwłaszcza, że mamy na poparcie takie zdania, jak np. „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jest też powiedziane jednak, że „Ojciec mój jest większy ode mnie” czy „Nie przyszedłem czynić moją wolę, ale wolę mojego Ojca”. Ale równocześnie jest tak, że tenże Jezus zdołał wypełnić całą wolę Ojca. Refleksja idzie w tym kierunku: jeżeli ktoś jest w stanie wypełnić całą wolę Ojca, nie może być od Niego mniejszy – bo by nie dał rady.Bóg jest prostym Bytem. Już starożytni na to wpadli, że w Bogu nie ma części. Nie może sobie Syn odziedziczyć kawałek po Ojcu. I dlatego też w takiej refleksji nad tym doszło do tego, że ten Ojciec, Syn i Duch Święty stanowią jakąś jedność, znacznie ściślejszą, niż jedność jaka może zaistnieć między przedstawicielami rodzaju ludzkiego. I stąd to wszystko. Oczywiście, że wykład o Trójcy Świętej jest uwarunkowany filozoficznie. Ukształtował się w zależności od filozofii stoickiej, platońskiej, neoplatońskiej, później od opozycji względem tejże neoplatońskiej. Ale to jest warstwa językowa, warstwa pojęciowa. I można sobie na przykład myśleć, że jest niedobrą rzeczą mówienie o trzech osobach i byłoby lepiej mówić o jednej osobie Trójcy (jak chciałby np. św. Augustyn). No dobrze, tylko że chodzi o to, żeby żadne zastosowane pojęcie nie okazało się gorsze od poprzedniego. I można oczywiście mówić, że pojęcia używane są nieadekwatne. No bo są nieadekwatne. Tylko że ciężko wymyślić inne. I jeżeli ktoś zdołałby wytłumaczyć jak to jest, że „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”, a równocześnie że „Ojciec mój większy jest ode mnie”, to trzeba to przyjąć w taki sposób, żeby i jedno i drugie było uszanowane. A nie jedno wyrzucone, bo nie pasuje tylko dlatego, że się tego nie rozumie. Nie szkodzi, że się nie rozumie. Kto powiedział, że wszystko się zrozumie? To jest oczywiście trudne do pogodzenia. I stąd nauka o Trójcy z powodzeniem może się rozwijać, szukając nowych pojęć i opisów. A Objawienie – a Pan Bóg się objawia i tak każdemu, jak chce. I objawia się jako taki, sam się objawia, objawia się przez Syna, objawia się przez Ducha. A człowiek bidny opisuje to objawienie, tę wiarę jakie owo objawienie w nim budzi, w takim języku, jaki ma do dyspozycji. Wiara w to, że jest Ojciec, Syn i Duch Święty, i że Syn równy Ojcu stał się człowiekiem i że dalej jest obecny w różnych znakach i że daje Ducha Świętego, który wieje gdzie chce i daje ciągle dary ojcowskie ludziom, to jest absolutnie podstawa chrześcijaństwa. Bez Trójcy Świętej nie byłoby chrześcijaństwa. Bo to, że Bóg staje się człowiekiem i przynosi niebo na ziemię, i ci, którzy wchodzą z Nim w kontakt przez łaskę i dary Ducha Świętego żyją już w Królestwie Chrystusowym, i są zbawieni. Chrześcijanie, w odróżnieniu od wyznawców innych religii, nie są ludźmi którzy tylko marzą o zbawieniu, którzy starają się być zbawieni, ale którzy już są zbawieni! Co oczywiście mogą stracić. Jesteśmy wolni – jak ktoś nie chce, to nie musi. Ale mają już to zbawienie, otrzymują je, nie muszą się o nie starać, sobie go wydzierać. Jeśli tylko chcą to zbawiennie przyjąć i w nim wytrwać. Chociaż w Ewangelii Jana jest napisane, że kto słucha głosu Mego i kto wytrwa przy Mnie ten zmartwychwstanie do życia. A kto nie wytrwa, ten zmartwychwstanie na sąd. Wtedy podlega sądowi. Wszyscy wiedzieli w starożytności, bez względu na religię, i na opcję seksualną, że sąd po śmierci jest wieczysty. A chrześcijanie zrobili wyłom i mówili – dla nas nie, bo my jesteśmy już zbawieni i mamy przebaczenie grzechów w chrzcie.
To jest nasza droga do Boga. Nie do kogoś obcego. To droga z Duchem Świętym „w środku”, w towarzystwie Chrystusa, Syna Bożego – i w tym towarzystwie idziemy do Ojca.


Siostra Faustyna napisała także swoim dzienniku :

,,W pewnej chwili zastanawiałam się o Trójcy Świętej, o istocie Bożej. Koniecznie chciałam zgłębić i poznać, kto jest ten Bóg... W jednej chwili duch mój został porwany jakoby w zaświaty, ujrzałam jasność nieprzystępną, a w niej jakoby trzy źródła jasności, której pojąć nie mogłam. A z tej jasności wychodziły słowa w postaci gromu i okrążały niebo i ziemię. Nic nie rozumiejąc z tego, zasmuciłam się bardzo. Wtem z morza jasności nieprzystępnej wyszedł nasz ukochany Zbawiciel w piękności niepojętej, z ranami jaśniejącymi. A z onej jasności było słychać głos taki: Jakim jest Bóg w istocie swojej, nikt nie zgłębi, ani umysł anielski, ani ludzki. Jezus mi powiedział: Poznawaj Boga przez rozważanie przymiotów Jego. Po chwili Jezus zakreślił ręką znak krzyża i znikł'' (Dz. 30).

Kiedyś św. Augustyn przechadzał się plażą rozważając ten sam problem, co Ty. Nagle spotkał dziecko przelewające wodę do dołka, które zrobiło w piasku.
-Co robisz? - zapytał Augustyn. to wytłumaczyć
-Przelewam morze.
-Przecież to niemożliwe!
-Prędzej ja przeleję morze, niż Ty zrozumiesz tajemnicę Trójcy Świętej.
I dziecko znikło.

Nie jesteśmy w stanie objąć rozumem tajemnicę Trójcy św. Zostaje nam tylko wiara. I to  jest też jednym z dowodów na Boskie pochodzenie tego, w co wierzymy. Bo gdyby to człowiek wymyślił, to tak samo potrafiłby to wytlumaczyć.

Wieprzowina

W Biblii Bóg mówi nam o tym, co powinniśmy i czego nie powinniśmy przyjmować do jedzenia.

W rozdziale 11 Księgi Kapłańskiej i w rozdziale 14 Księgi Powtórzonego Prawa dają się wyraźne przepisy wobec tego, co można jeść, a co nie można. To jest jakby recepta zdrowej diety i stylu życia. To jedzenie, które jest pozwolone Bogiem, pomaga nam rosnąć zdrowymi. Zaś to, które zabrania się, może nanieść znaczną szkodę naszemu zdrowiu.

„Będziecie jedli każde zwierzę czworonożne, które ma rozdzielone kopyta, to jest racice, i które przeżuwa.” (Kpł 11,3) Świnia zatem, mimo że ma rozdzielone kopyta, to jednak nie spełnia drugiego warunku – nie przeżuwa. Mówi o tym samo Pismo Święte: ”wieprz, ponieważ ma rozdzielone kopyto, ale nie przeżuwa - będzie dla was nieczysty.” (Kpł 11,7) ROZWINIĘCIE (z odpowiedzi uczestników) : “Ze zwierząt ziemskich”, które to określenie stosuje się do wszystkich zwierząt lądowych (za wyjątkiem gryzoni stadnych), wolno spożywać każde, które ma odsłonięte pazury i przeżuwa pokarm (Kpł. 11:3; Pwp 14:6). Każdy ssak lądowy, który nie spełnia tych warunków jest zakazany. Wielbłąd, borsuk, zając i świnia, ponieważ każde z nich nie spełnia jednego z tych dwóch warunków. Owce, bydło, kozy i zwierzyna płowa są koszerne. Zakaz ten występuje też w Księdze Kapłańskiej 11,7.



Bóg określił pewne zwierzęta jako nieczyste, gdyż były to częstokroć albo zwierzęta ofiarnicze u pogan, albo zwierzęta-bożkowie (Mdr 15:18, Iz 66:3, Rz 1:23-25). Izrael miał wystrzegać się kultów pogańskich i nie ulegać wpływom narodów ościennych. Tak też to komentuje np. Orygenes (ur. 185): „Dlatego u Mojżesza podziwiam przede wszystkim to, że znając różne gatunki zwierząt - nieważne, czy dowiedział się prawdy o nich i o spokrewnionych z nimi demonach od Boga, czy też odkrył ją samodzielnie dzięki rozwojowi swej mądrości - w rozprawie o zwierzętach stwierdził, że nieczystymi są te zwierzęta, które u Egipcjan i innych narodów uchodzą za wieszcze, czystymi zaś prawie wszystkie pozostałe” („Przeciw Celsusowi” IV:93).


Dlaczego spożywamy więc wieprzowinę ?”, większość odpowiada: „Dlatego, bo nie podlegamy przepisom Prawa” (Ga 2:19, 4:5, Rz 10:4). Niektórych ludzi  jednak nie satysfakcjonuje to stwierdzenie, bowiem sądzą oni, że podział na czyste i nieczyste istniał przed potopem, a więc na długo przed zaistnieniem Prawa. Powołują się oni na Rdz 7:2, gdzie mowa jest o Noem i wprowadzaniu do arki zwierząt czystych i nieczystych.

Należy zapytać: „Po co miałby istnieć podział na zwierzęta czyste i nieczyste przed potopem?”. Przecież wtedy nie spożywano według Rdz 1:29-30 wcale mięsa, a zaczęto je jeść dopiero po potopie (Rdz 9:3). Tak też rozumieli to pierwsi chrześcijanie. Ireneusz (ur. 130-40) o tym pisał: „Zmienił też [Bóg] pożywienie ludzi nakazując im żywić się mięsem; od praojca Adama aż do samego potopu ludzie żywili się nasionami i owocami drzew, gdyż nie wolno im było jeść mięsa” („Wykład Nauki Apostolskiej” 22).


Prócz tego po potopie, a przed nadaniem Prawa, Bóg powiedział na temat zwierząt, że WSZYSTKIE (Rdz 9:3) są do spożywania, a więc i rzekome nieczyste. Nie ma też po potopie, a przed nadaniem Prawa, mowy o jakoby istniejącym podziale.


Nawet gdyby przed potopem istniał podział na czyste i nieczyste, to i tak brak przed potopem i po nim, aż do nadania Prawa, zakazu spożywania zwierząt nieczystych.


Ten fragment także pokazuje nam, że wieprzowina jest pokarmem dozwolonym przez Boga.

''Następnego dnia, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta, wszedł Piotr na dach, aby się pomodlić. Była mniej więcej szósta godzina. Odczuwał głód i chciał coś zjeść. Kiedy przygotowywano mu posiłek, wpadł w zachwycenie. Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. Były w nim wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. "Zabijaj, Piotrze i jedz!" - odezwał się do niego głos. "O nie, Panie! Bo nigdy nie jadłem nic skażonego i nieczystego" - odpowiedział Piotr. A głos znowu po raz drugi do niego: "Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił". Dz 10, 9-15

Alkohol


Co Biblia mówi o piciu alkoholu ? Czy dla chrześcijanina picie alkoholu  jest grzechem?


Bóg poprzez karty Biblii oczywiście mówi nam także o alkoholu.  Problem tkwi w tym, że alkohol
nie jest złem sam w sobie, ale dopiero
niewłaściwe korzystanie z niego. Dla tego, który pić nie potrafi, jest wręcz zakazany , patrząc na Pismo Święte. : „I nie upijajcie się winem, bo to jest przyczyną rozwiązłości” (Ef 5, 18)

 Jednak pity z umiarem , rozwesela duszę człowieka.Św. Paweł zaleca Tymoteuszowi, by ''samej wody nie pił, ale ze względu na zdrowie używał wina „po trosze”, a więc z umiarem'' (1 Tm 5, 23).
To więc, co może prowadzić do grzechu, może też być lekarstwem.

 Jeśli więc „pić biblijnie”, to tak, jak zakładał to sobie Kohelet (2, 3): „Postanowiłem w sercu swoim krzepić ciało moje winem — choć rozum miał zostać moim mądrym przewodnikiem”. Lecz jeśli nie znając granic picia , zażywamy tego trunku, po prostu się od niego wystrzegać .

Cytaty biblijne mówią nam, jak bardzo może być alkohol niebezpieczny dla człowieka.

"Wino - to szyderca, mocny trunek - to wrzaskliwa kłótnia; i nie jest mądry, kto się od niego zatacza" (Przypowieści Salomona 20, 1)
 
"Nie bywaj wśród upijających się winem lub obżerających się mięsem, gdyż pijak i żarłok ubożeją, a ospali chodzą w łachmanach" (Przypowieści Salomona 23, 20 - 21)

''I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha" (List do Efezjan 5, 18)

''Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, (...) pijaństwo, obżarstwo i tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą" (List do Galatów 5, 19 - 21)

 Jedyny fragment, jaki ma nieco radykalniejsze brzmienie, jest ten: "Kto mówi: Biada! Kto mówi: Ach! U kogo jest kłótnia? U kogo skarga? Kto ma rany bez powodu? Kto ma zaczerwienione oczy? Ci, którzy do późna przesiadują przy winie, którzy chodzą kosztować winnej mieszaniny. Nie patrz na wino, jak się czerwieni, jak się skrzy w pucharze i lekko spływa do gardła. Bo w końcu ukąsi jak wąż, wypuści jad jak żmija. Twoje oczy oglądać będą dziwne rzeczy, a twoje serce mówić będzie opaczne słowa, i wyda ci się, że śpisz na pełnym morzu i że jesteś jak śpiący przy sterze okrętu. Bili mnie, a wcale nie bolało, tłukli mnie, a nic nie czułem. Jak tylko wytrzeźwieję, znów do niego wrócę" (Przypowieści Salomona 23, 29 - 35), ale i on mówi o pijaństwie, o szczególnym upodobaniu do wina.

Czytając te fragmenty biblijne, które mówią nam o alkoholu, powinniśmy zawsze pamiętać, że jest duża róznica pomiędzy PIĆ a UPIJAĆ SIĘ! Picie alkoholu to jeszcze nie pijaństwo! Pijaństwem jest dopiero nadużywanie alkoholu.

Przykładowo, serce króla Aswerusa rozweseliło się winem już w siódmym dniu uczty (Es 1, 10)! A była to zapewne uczta, na której nie brakowało wina. Rozweselenie serca, jeśli przekroczy miarę, szybko może zostać wykorzystane przez potencjalnego nieprzyjaciela — wprowadzenie kogoś w stan upojenia alkoholowego od dawna znane było jako skuteczny oręż w walce. Doświadczył tego Amnon, brat Absaloma, na którym ten chciał się zemścić. „Uważajcie! — mówił Absalom do swoich sług — Gdy Amnon rozweseli serce winem, a ja powiem »Uderzcie na Amnona!«, wtedy zabijecie go” (2 Sam 13, 28). Jak zaświadcza autor, słudzy skrzętnie wykorzystali okazję.

Tradycja biblijna wskazuje, że jako pierwszy wino produkował Noe: „był rolnikiem i (...) pierwszy zasadził winnicę” (Rdz 9, 20). Niestety, wynalazca wina stał się też jego ofiarą: „Gdy napił się wina, odurzył się nim i leżał nagi w swym namiocie” (9, 21). Co prawda, dwaj jego synowie — Sem i Jafet — szybko przykryli nagość ojca, ale ten, który zobaczył go pierwszy — Cham — zamiast zadbać o nadszarpniętą godność rodzica, pobiegł do innych z tą pornograficzną informacją.

Alkohol stał się też narzędziem do spełnienia kazirodczego planu córek Lota. „Chodź więc, upoimy ojca naszego winem i połóżmy się z nim, a tak będziemy miały potomstwo z ojca naszego” (Rdz 19, 32) — namawiała starsza siostra młodszą. Plan zrealizowały w dwie kolejne noce. Upiły ojca tak, że nie wiedział ani kiedy każda z nich się kładła, ani kiedy wstała. „I tak obie córki Lota stały się brzemienne za sprawą swego ojca” (19, 36). Starsza dała synowi imię Moab, młodsza — Ben-Ammi. Historia ta niosła w sobie zapewne pogardliwe i dyskredytujące w oczach Żydów wyjaśnienie pochodzenia dwóch ludów — Moabitów i Ammonitów, którzy — choć blisko spokrewnieni z Izraelitami — byli w stanie nieustannej z nimi wojny.

Prorok Ozeaszprzypomina też, że „wino i moszcz odbierają rozum” (Oz 4, 10).

Biblia przestrzega przed nadmiarem alkoholu i przed towarzystwem tych, którzy nie znają umiaru w piciu. „(...) nie bądź z tych, co winu hołdują lub mięsem się lubią obżerać; bo pijak i żarłok jest w nędzy, ospałość chodzi w łachmanach” (Prz 23, 20-21). I dalej: „Nie patrz na wino, jak się czerwieni, jak pięknie błyszczy w kielichu, jak łatwo płynie przez gardło: bo w końcu kąsa jak żmija, swój jad niby wąż wypuszcza” (19, 31-32). Obraz żmii podkreśla przebiegłość działania alkoholu, który na początku wydaje się niewinny, a może stać się przyczyną niejednego nieszczęścia.

Ubiór

Co na temat ubioru chrześcijan mówi Biblia ?

Święty Piotr w swojej ewangelii pisze :
1 PIOTRA 3,3-4 (BW) „Ozdobą waszą niech nie będzie to, co zewnętrzne, trefienie włosów, złote klejnoty lub strojne szaty, lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem.”

Ubiór nie jest prawdziwą ozdobą człowieka, ale jego dobre uczynki. Biblia mówi: „Podobnie kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie, a nie stroić się w kunsztowne sploty włosów ani w złoto czy w perły, czy kosztowne szaty, lecz jak przystoi kobietom, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami.” 1 TYM. 2,9-10 (BW)

Bóg jest źródłem prawdziwego piękna. Bóg jest wspaniały, a Jego rady i prowadzenie są cudowne.

Biblia mówi: „Zaprawdę, Pan jest wspaniały...” PS. 138,6 (BWP). „Także to pochodzi od Pana Zastępów, jest On cudowny w radzie, wielki mądrością.” IZAJ. 28,29 (BW)

Pierwszy list do Tymoteusza mówi : [...]Podobie kobiety - w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami albo złotem czy perłami, albo kosztownym strojem, lecz przez dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności.

Są cytaty o nakryciu głowy u kobiet i o mężczyznach :
O nakryciu głowy u kobiet i mężczyzny św. Paweł pisze z troską do swoich wiernych w Koryncie: „Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny". (1 Kor 11, 5-7).

Do tego tekstu argument z Prawa Kanonicznego mówi :
Kan. 1262 §1 Wskazaną jest rzeczą, aby kobiety stosownie do starodawnego zwyczaju były w kościele oddzielone od mężczyzn.
§2 Mężczyźni, uczestnicząc w kościele czy poza nim, powinni mieć głowy odkryte, chyba, że uznane zwyczaje lub szczególne okoliczności wymagają czego innego; niewiasty zaś powinny być z głową nakrytą i skromnie ubrane, zwłaszcza gdy przystępują do Stołu Pańskiego.

„Czyż sama natura nie poucza was, że mężczyźnie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to wstyd, A kobiecie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to chlubę? Gdyż włosy są jej dane jako okrycie” (1 Koryntian 11:14-15).

W kontekście tego fragmentu, kobieta, która ma dłuższe włosy, znakuje siebie, że jest kobietą a nie mężczyzną.
Boży porządek jest taki, że mąż jest głową żony tak samo jak Bóg jest głową Chrystusa, ale nie oznacza to nierówności albo podrzędności. Bóg i Chrystus są równi i zjednoczeni, tak samo jak mąż i żona są jedno. Nie jest to fragment, który naucza, że kobieta jest podrzędna w stosunku do mężczyzny, albo że powinna ona być podporządkowana każdemu mężczyźnie. Naucza on natomiast Bożego porządku i duchowego przywództwa w relacji małżeńskiej.

Jak zatem powinniśmy ubierać się do kościoła, aby dać wyraz naszej pobożności i wierze?
Uroczyście, ale skromnie! Mężczyźni powinni pamiętać, że do kościoła należy założyć garnitur, lub kiedy jest bardzo gorąco przynajmniej koszulę z krawatem i długie spodnie. Wyciągnięte i niedbałe swetry zostawmy w domu. Podobnie wytarte dżinsy. Czy w taki strój ubralibyśmy się na spotkanie w sprawie pracy? A Bóg, czy jest kimś mniej wartościowym od dyrektora przedsiębiorstwa? Szczególnie panie powinny pamiętać, po co idą do kościoła. W żadnym wypadku nie jest to rewia mody. Po co zatem zakładać suknię odsłaniającą plecy? Ileż to pań przychodzi do kościoła, szczególnie latem, w strojach niemal plażowych? Te wszystkie sukienki na ramiączkach nadają się raczej na spacer nad morzem, a nie na spotkanie z Ukrzyżowanym Panem w Jego Najświętszej Ofierze. Również spodnie nie są właściwym ubiorem kobiety, która ma przystąpić do sakramentów św. Szanująca się pani, która ma choć odrobinę dobrego smaku, założy spódnicę na tyle długą, by zakrywała kolana. Niedopuszczalne są jakieś rozcięcia, które nie tylko nie podkreślają pobożności ani dobrego smaku, ale stanowią przeszkodę w modlitwie i skupieniu dla innych, ponieważ rozpraszają. Tak samo z makijażem u kobiet. Pan Jezus zna nas, zna naszą prawdziwą twarz, nie ma więc potrzeby, idąc na spotkanie z Nim, ukrywać tej twarzy pod warstwą malowideł. Drobne "poprawki" w urodzie nie są od razu złem. Ale po co tyle farby na twarzy, na wargach? Czasem, kiedy tak umalowane panie przystępują do Komunii św., nie wiadomo jak podać im Pana Jezusa, żeby przy okazji nie pomalować palców na karminowo. A przecież modląc się chodzi o skupienie w swoich prośbach i nie dbanie o inne rzeczy w tym momencie. Dlatego właśnie te wszystkie fragmenty z Pisma Świętego nawołują każdego z nas, o podtrzymanie naszej godności i uwielbieniu Boga nie przez nasz wygląd, ale nasze serce , prośby i podziękowania Bogu za nasze dobra .

Boże Narodzenie

















Boże Narodzenie
w chrześcijaństwie ma na celu upamiętnienie narodzin Jezusa Chrystusa, który uważany jest za Boga .Jest to święto liturgiczne stałe, które  przypada wg. kalendarza gregoriańskiego na 25 grudnia. Poprzedza je adwent , czyli trzytygodniowy okres oczekiwania . Są to cztery niedziele.
Tak samo kościoły,  które posługują się kalendarzem juliańskim, święto obchodzą także 25 grudnia ( 7 stycznia w kalendarzu gregoriańskim ) .
   Słowo „święto” znaczy, że dotykamy czegoś lub kogoś świętego, że jest to dzień spotkania ze Świętym, czyli z Bogiem. Dzień Narodzenia się Chrystusa jest właśnie takim dniem, kiedy dotykamy tych tajemnic, jest wielkim świętem, które pozwala nam poprzez liturgię zbliżyć się do Dzieciątka Jezus i przeżyć na nowo radość z tego, że „...Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 14). Dlatego jest ono poprzedzone tzw. wigilią, czyli czuwaniem. Zwyczaj ten wywodzi się z początków chrześcijaństwa, kiedy wierni przed większymi świętami pościli i modlili się przez całą noc. Do dziś w Kościołach wschodnich istnieje zwyczaj poszczenia przed każdym większym świętem i całonocnego czuwania.
   O dacie narodzin Jezusa nic nie pisze w żadnej z ewangelii. . Czym się kierowano w tym wyborze, skoro data urodzin Jezusa nigdzie nie została odnotowana? Jedną z najbardziej rozpowszechnionych religii w III, IV wieku był mitreizm, kult perskiego boga słońca Mitry. Aurelian, cesarz rzymski od 270 do 275 roku, uczynił mitreizm religią państwową Rzymian. Urodziny Mitry obchodzono 25 grudnia, w dniu przesilenia zimowego (według ówczesnego kalendarza), od którego to dnia słońce coraz wyżej wzbija się na niebo i dłużej świeci. W uroczystych obchodach narodzin słońca- z zapaleniem świateł, śpiewami, procesjami- brali udział również chrześcijanie, którzy ze słońcem utożsamiali Chrystusa i nazwali Go Słońcem Sprawiedliwości. Doktorowie Kościoła zadecydowali więc, że należy przejąć tradycyjne obchody tego święta i dzień 25 grudnia ogłosili Bożym Narodzeniem. Stało się ono świętem radosnym, ale i pełnym zadumy oraz nadziei na wieczne zbawienie, które stało się według chrześcijan możliwe dzięki narodzinom Jezusa. 
   Boże Narodzenie poprzedza Wigilia. Wieczór ten ma charakter ściśle religijny i rodzinny, a jego atmosfera w pewien sposób nawiązuje do Ostatniej Wieczerzy. Wigilię, wilię lub pośnik tradycyjnie rozpoczyna się, gdy na niebie pojawi się pierwsza gwiazda na pamiątkę tej, która prowadziła świętych Mędrców do Betlejem. W ten dzień wg. tradycji nie spożywamy pokarmów mięsnych . Na początku powinniśmy wiedzieć, że post w Wigilię wywodzi się z dawnych czasów. Dziś Adwent nazywany jest czasem radosnego oczekiwania, ale jeszcze niedawno był raczej okresem pokutnym i dawniej ludzie surowo pościli. Sam dzień Wigilii należy do Adwentu, stad wzięła się praktyka poszczenia, a właściwie powstrzymywania się od mięsa, ale Wieczerza Wigilijna, choć bezmięsna zawsze była obfita.
Hierarchowie przypominają w nim, że "wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w Środę Popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa". Oznacza to, że jeśli ktoś nie zachowa postu w Wigilię, to nie ma grzechu.
Jednak  zgodnie z postanowieniem II Polskiego Synodu Plenarnego, zalecane jest do zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w wigilię Bożego Narodzenia, ze względu na wyjątkowy charakter tego dnia. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia.