czwartek, 17 lutego 2011

Jak wytłumaczyć istnienie Trójcy Świętej?

Jak przekonać człowieka, że wiara Kościoła w Trójcę Świętą jest prawdziwa, skoro on twierdzi, że nawet w Pismie Świętym, nie ma mowy o tym, że istnieje Trójca Święta ?

Zasadniczą sprawą jest to, że w Piśmie Świętym i w nauczaniu Pana Jezusa jest mowa o Bogu Ojcu, o Synu i Duchu Świętym. No i jakby na to nie popatrzeć, to jest trzy – Ojciec, Syn i Duch Święty. I to jest Objawienie. A nauka o Trójcy Świętej, no to jest oczywiście ludzki wynalazek. I to jest wnioskowanie z wiary, bo teologia jest refleksją nad wiarą. I teologia trynitarna jest refleksją nad wiarą w Ojca i Syna i Ducha Świętego. I teraz, od samego początku, zaraz po zmartwychwstaniu, zaczynają głosić uczniowie, że Jezus jest Panem, i oddawać Mu cześć boską. Oddają cześć boską – czczą Ojca przez Syna, ale Jego też. Dochodzi do tego, że to jest jednak jakieś jedno. Zwłaszcza, że mamy na poparcie takie zdania, jak np. „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jest też powiedziane jednak, że „Ojciec mój jest większy ode mnie” czy „Nie przyszedłem czynić moją wolę, ale wolę mojego Ojca”. Ale równocześnie jest tak, że tenże Jezus zdołał wypełnić całą wolę Ojca. Refleksja idzie w tym kierunku: jeżeli ktoś jest w stanie wypełnić całą wolę Ojca, nie może być od Niego mniejszy – bo by nie dał rady.Bóg jest prostym Bytem. Już starożytni na to wpadli, że w Bogu nie ma części. Nie może sobie Syn odziedziczyć kawałek po Ojcu. I dlatego też w takiej refleksji nad tym doszło do tego, że ten Ojciec, Syn i Duch Święty stanowią jakąś jedność, znacznie ściślejszą, niż jedność jaka może zaistnieć między przedstawicielami rodzaju ludzkiego. I stąd to wszystko. Oczywiście, że wykład o Trójcy Świętej jest uwarunkowany filozoficznie. Ukształtował się w zależności od filozofii stoickiej, platońskiej, neoplatońskiej, później od opozycji względem tejże neoplatońskiej. Ale to jest warstwa językowa, warstwa pojęciowa. I można sobie na przykład myśleć, że jest niedobrą rzeczą mówienie o trzech osobach i byłoby lepiej mówić o jednej osobie Trójcy (jak chciałby np. św. Augustyn). No dobrze, tylko że chodzi o to, żeby żadne zastosowane pojęcie nie okazało się gorsze od poprzedniego. I można oczywiście mówić, że pojęcia używane są nieadekwatne. No bo są nieadekwatne. Tylko że ciężko wymyślić inne. I jeżeli ktoś zdołałby wytłumaczyć jak to jest, że „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”, a równocześnie że „Ojciec mój większy jest ode mnie”, to trzeba to przyjąć w taki sposób, żeby i jedno i drugie było uszanowane. A nie jedno wyrzucone, bo nie pasuje tylko dlatego, że się tego nie rozumie. Nie szkodzi, że się nie rozumie. Kto powiedział, że wszystko się zrozumie? To jest oczywiście trudne do pogodzenia. I stąd nauka o Trójcy z powodzeniem może się rozwijać, szukając nowych pojęć i opisów. A Objawienie – a Pan Bóg się objawia i tak każdemu, jak chce. I objawia się jako taki, sam się objawia, objawia się przez Syna, objawia się przez Ducha. A człowiek bidny opisuje to objawienie, tę wiarę jakie owo objawienie w nim budzi, w takim języku, jaki ma do dyspozycji. Wiara w to, że jest Ojciec, Syn i Duch Święty, i że Syn równy Ojcu stał się człowiekiem i że dalej jest obecny w różnych znakach i że daje Ducha Świętego, który wieje gdzie chce i daje ciągle dary ojcowskie ludziom, to jest absolutnie podstawa chrześcijaństwa. Bez Trójcy Świętej nie byłoby chrześcijaństwa. Bo to, że Bóg staje się człowiekiem i przynosi niebo na ziemię, i ci, którzy wchodzą z Nim w kontakt przez łaskę i dary Ducha Świętego żyją już w Królestwie Chrystusowym, i są zbawieni. Chrześcijanie, w odróżnieniu od wyznawców innych religii, nie są ludźmi którzy tylko marzą o zbawieniu, którzy starają się być zbawieni, ale którzy już są zbawieni! Co oczywiście mogą stracić. Jesteśmy wolni – jak ktoś nie chce, to nie musi. Ale mają już to zbawienie, otrzymują je, nie muszą się o nie starać, sobie go wydzierać. Jeśli tylko chcą to zbawiennie przyjąć i w nim wytrwać. Chociaż w Ewangelii Jana jest napisane, że kto słucha głosu Mego i kto wytrwa przy Mnie ten zmartwychwstanie do życia. A kto nie wytrwa, ten zmartwychwstanie na sąd. Wtedy podlega sądowi. Wszyscy wiedzieli w starożytności, bez względu na religię, i na opcję seksualną, że sąd po śmierci jest wieczysty. A chrześcijanie zrobili wyłom i mówili – dla nas nie, bo my jesteśmy już zbawieni i mamy przebaczenie grzechów w chrzcie.
To jest nasza droga do Boga. Nie do kogoś obcego. To droga z Duchem Świętym „w środku”, w towarzystwie Chrystusa, Syna Bożego – i w tym towarzystwie idziemy do Ojca.


Siostra Faustyna napisała także swoim dzienniku :

,,W pewnej chwili zastanawiałam się o Trójcy Świętej, o istocie Bożej. Koniecznie chciałam zgłębić i poznać, kto jest ten Bóg... W jednej chwili duch mój został porwany jakoby w zaświaty, ujrzałam jasność nieprzystępną, a w niej jakoby trzy źródła jasności, której pojąć nie mogłam. A z tej jasności wychodziły słowa w postaci gromu i okrążały niebo i ziemię. Nic nie rozumiejąc z tego, zasmuciłam się bardzo. Wtem z morza jasności nieprzystępnej wyszedł nasz ukochany Zbawiciel w piękności niepojętej, z ranami jaśniejącymi. A z onej jasności było słychać głos taki: Jakim jest Bóg w istocie swojej, nikt nie zgłębi, ani umysł anielski, ani ludzki. Jezus mi powiedział: Poznawaj Boga przez rozważanie przymiotów Jego. Po chwili Jezus zakreślił ręką znak krzyża i znikł'' (Dz. 30).

Kiedyś św. Augustyn przechadzał się plażą rozważając ten sam problem, co Ty. Nagle spotkał dziecko przelewające wodę do dołka, które zrobiło w piasku.
-Co robisz? - zapytał Augustyn. to wytłumaczyć
-Przelewam morze.
-Przecież to niemożliwe!
-Prędzej ja przeleję morze, niż Ty zrozumiesz tajemnicę Trójcy Świętej.
I dziecko znikło.

Nie jesteśmy w stanie objąć rozumem tajemnicę Trójcy św. Zostaje nam tylko wiara. I to  jest też jednym z dowodów na Boskie pochodzenie tego, w co wierzymy. Bo gdyby to człowiek wymyślił, to tak samo potrafiłby to wytlumaczyć.

2 komentarze:

  1. Jezus nie jest synem boga! On jest jego poslannikiem jak stworzyl adama tak stworzyl i Jezusa. Adam nie byl synem boga ale tak samo jego poslannikiem wiec i Jezus tez nim byl Jezus nie ma ojca ale ma za to matke maryje (dziewice)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Jeśli Bóg miałby syna było to by już dwóch Bogów. Ludzie nie kombinuje. Trójca powstała przez ludzi i to po śmierci Jezusa (pokój z Nim). Jezus był wyslannikiem Boga wspaniałym prorokiem który wróci w dzień sądu ostatecznego.

      Usuń