czwartek, 17 lutego 2011

Ubiór

Co na temat ubioru chrześcijan mówi Biblia ?

Święty Piotr w swojej ewangelii pisze :
1 PIOTRA 3,3-4 (BW) „Ozdobą waszą niech nie będzie to, co zewnętrzne, trefienie włosów, złote klejnoty lub strojne szaty, lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem.”

Ubiór nie jest prawdziwą ozdobą człowieka, ale jego dobre uczynki. Biblia mówi: „Podobnie kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie, a nie stroić się w kunsztowne sploty włosów ani w złoto czy w perły, czy kosztowne szaty, lecz jak przystoi kobietom, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami.” 1 TYM. 2,9-10 (BW)

Bóg jest źródłem prawdziwego piękna. Bóg jest wspaniały, a Jego rady i prowadzenie są cudowne.

Biblia mówi: „Zaprawdę, Pan jest wspaniały...” PS. 138,6 (BWP). „Także to pochodzi od Pana Zastępów, jest On cudowny w radzie, wielki mądrością.” IZAJ. 28,29 (BW)

Pierwszy list do Tymoteusza mówi : [...]Podobie kobiety - w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami albo złotem czy perłami, albo kosztownym strojem, lecz przez dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności.

Są cytaty o nakryciu głowy u kobiet i o mężczyznach :
O nakryciu głowy u kobiet i mężczyzny św. Paweł pisze z troską do swoich wiernych w Koryncie: „Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny". (1 Kor 11, 5-7).

Do tego tekstu argument z Prawa Kanonicznego mówi :
Kan. 1262 §1 Wskazaną jest rzeczą, aby kobiety stosownie do starodawnego zwyczaju były w kościele oddzielone od mężczyzn.
§2 Mężczyźni, uczestnicząc w kościele czy poza nim, powinni mieć głowy odkryte, chyba, że uznane zwyczaje lub szczególne okoliczności wymagają czego innego; niewiasty zaś powinny być z głową nakrytą i skromnie ubrane, zwłaszcza gdy przystępują do Stołu Pańskiego.

„Czyż sama natura nie poucza was, że mężczyźnie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to wstyd, A kobiecie, jeśli zapuszcza włosy, przynosi to chlubę? Gdyż włosy są jej dane jako okrycie” (1 Koryntian 11:14-15).

W kontekście tego fragmentu, kobieta, która ma dłuższe włosy, znakuje siebie, że jest kobietą a nie mężczyzną.
Boży porządek jest taki, że mąż jest głową żony tak samo jak Bóg jest głową Chrystusa, ale nie oznacza to nierówności albo podrzędności. Bóg i Chrystus są równi i zjednoczeni, tak samo jak mąż i żona są jedno. Nie jest to fragment, który naucza, że kobieta jest podrzędna w stosunku do mężczyzny, albo że powinna ona być podporządkowana każdemu mężczyźnie. Naucza on natomiast Bożego porządku i duchowego przywództwa w relacji małżeńskiej.

Jak zatem powinniśmy ubierać się do kościoła, aby dać wyraz naszej pobożności i wierze?
Uroczyście, ale skromnie! Mężczyźni powinni pamiętać, że do kościoła należy założyć garnitur, lub kiedy jest bardzo gorąco przynajmniej koszulę z krawatem i długie spodnie. Wyciągnięte i niedbałe swetry zostawmy w domu. Podobnie wytarte dżinsy. Czy w taki strój ubralibyśmy się na spotkanie w sprawie pracy? A Bóg, czy jest kimś mniej wartościowym od dyrektora przedsiębiorstwa? Szczególnie panie powinny pamiętać, po co idą do kościoła. W żadnym wypadku nie jest to rewia mody. Po co zatem zakładać suknię odsłaniającą plecy? Ileż to pań przychodzi do kościoła, szczególnie latem, w strojach niemal plażowych? Te wszystkie sukienki na ramiączkach nadają się raczej na spacer nad morzem, a nie na spotkanie z Ukrzyżowanym Panem w Jego Najświętszej Ofierze. Również spodnie nie są właściwym ubiorem kobiety, która ma przystąpić do sakramentów św. Szanująca się pani, która ma choć odrobinę dobrego smaku, założy spódnicę na tyle długą, by zakrywała kolana. Niedopuszczalne są jakieś rozcięcia, które nie tylko nie podkreślają pobożności ani dobrego smaku, ale stanowią przeszkodę w modlitwie i skupieniu dla innych, ponieważ rozpraszają. Tak samo z makijażem u kobiet. Pan Jezus zna nas, zna naszą prawdziwą twarz, nie ma więc potrzeby, idąc na spotkanie z Nim, ukrywać tej twarzy pod warstwą malowideł. Drobne "poprawki" w urodzie nie są od razu złem. Ale po co tyle farby na twarzy, na wargach? Czasem, kiedy tak umalowane panie przystępują do Komunii św., nie wiadomo jak podać im Pana Jezusa, żeby przy okazji nie pomalować palców na karminowo. A przecież modląc się chodzi o skupienie w swoich prośbach i nie dbanie o inne rzeczy w tym momencie. Dlatego właśnie te wszystkie fragmenty z Pisma Świętego nawołują każdego z nas, o podtrzymanie naszej godności i uwielbieniu Boga nie przez nasz wygląd, ale nasze serce , prośby i podziękowania Bogu za nasze dobra .

13 komentarzy:

  1. Jestem pełen uznania. Wielkie Bóg zapłać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tekst jest tak oczywisty, że nie wymaga komentarza. Wielu ludzi tego nie akceptuje, ale to kwestia nauki, którą w życiu przyjęli. Lub jej brak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadam sie calkowicie z nauka o ubiorze i calkowicie akceptuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś też tego nie rozumiałam. Podświadomie ubierałam się tak, żeby można było zawiesić oko, żeby być kobiecą, zmysłową, zwrócić uwagę - krótkie spódniczki, sukienki, spodenki, obcisłe bluzki, spodnie... Kłuso, Bo lato, bo ciepło. Dopiero po nawróceniu otworzyły mi się oczy. Dopiero z czasem zaczęłam rozumieć, że to ciało dane mi przez Boga, ten piękny wspaniały dar, jest świątynią Ducha Świętego, czy ja je tak traktuję?
    Ciężko w dzisiejszych czasach ubierać się skromnie. Ale nie jest to niemożliwe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aktualnie śmiem mocno powątpiewać ile z tego prawdziwego chrześcijaństwa pozostało "niepokrytego" tradycyjnym myśleniem przesiąkniętym kulturami plemion nawracanych w wielu, wielu aspektach. Co do skromności się zgodzę chociaż wiele kościołów/zborów ma z tym problem jeśli chodzi o wystrój kościołów/kaplic/sal czy ubiór kapłanów/pastorów. Duchowni są z tego zwolnieni? Jednak nie podoba mi się specjalne przeinaczenie odnośnie spodni. Czyli według Pani mężczyźni hańbią siebie przystępując w nich do sakramentów, bo w okresie działalności Jezusa i Apostołów istniały szaty (nie było spódnic, sukienek, czy spodni)? Włosy do ramienia też są hańbą chociaż wiadomym jest, że mężczyźni takie nosili i nikogo to nie gorszyło? To moda tworzy interpretację ubiorów np. kiedyś mężczyźni chodzili w rajstopach i nie chodzi mi o kalesony, czy zewnętrznych cech płciowych np. określona długość włosów. Proszę udać się do krajów prachrześcijańskich i ocenić, czy sukienka (dowolny krój europejski itp.) przypadkiem nie zostanie tam odebrana za akceptowalną, lecz zbyt wulgarną i podkreślającą figurę. Moim zdaniem nie chodziło w Biblii o piętnowanie które ubiory, której płci się "należą" (inaczej skrupulatnie zostałoby to opisane i jasno rozróżnione), ale o rozróżnialność płciową. Dlatego jest coś takiego jak kroje damskie i męskie. <6 ... "Ten lud czci mnie wargami, a serce ich daleko jest ode mnie. 7 Na próżno mnie czczą, bo podają nakazy nauki ludzkiej". 8 Odrzuciliście przykazanie Boskie, a trzymacie się tradycji ludzkich> (Mk 7; 6-8). Bądźmy uczciwi patrząc na to z perspektywy wieków przynajmniej kilka krotnie nasi praojcowie złamali zasady rozdzielności płciowej z PŚ ze względu na ubiór i my żyjemy według tych już zmienionych zasad - ciągle grzeszymy, a w szczególności mężczyźni za spodnie. Polecam prześledzić historię mody na świecie uwzględniając spory kawałek czasu wstecz. Naszym chrześcijańskim obowiązkiem jest zainteresować się jak kulturowo wyglądały czasy z PŚ, aby prawidłowo odebrać Słowa. Dlatego wielu nie rozumie zdarzeń ze ST, bo nie są świadomi rzeczywistości charakteryzujących ówczesne ludy. Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. To wszystko jest nadinterpretacja ojców Kościoła, a nie wynika to wprost z nauk Jezusa. Sam Jezus miał długie włosy i w spodniach nie chodził, bo spodni wtedy nie było! A co do kobiet, to ST kompletnie inaczej przedstawia kobiety niż ojcowie Kościoła by to widzieli, polecam zapoznać się chociażby z ks.Estery. Oczywistym jest, że wypada się uroczyście ubrać do kościoła i skromie, ale jak czytam, że "piekło jest pełne kobiet w spodniach" i że "spodnie u kobiet to narzędzie sterylizacji ludności" na chrześcijańskich portalach to naprawdę nie wiem czy się śmiać czy płakać. A tak w ogóle czy ktokolwiek widział obraz Boga? Adam i Ewa na "obraz i podobieństwo Boga" byli w ogóle nadzy, dopiero po grzechu pojawiła się "pożądliwość". Ludzie grzeszą pożądliwością, ale nie dlatego, że kobiety są kobieco ubrane, bo mamy również wyobraźnię i wystarczy zobaczyć kosmyk włosów, by to uruchomić naprawdę, wręcz to, że w krajach muzułmańskich kobiety chodzą w czadorach i burkach powoduje, że ci mężczyźni są tym bardziej pożądliwi! Wiem, bo zajmuję się tymi krajami i podróżuję tam i widzę co się dzieje. Kobiety jako, że mogą pokazać tylko owal twarzy mają makijaż, który u nas oceniany jest jako "wyuzdany". I naprawdę to wystarczy tym facetom. Uważam, że nie po to Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, by wyglądali tak samo i jetem za tym, że kobieta powinna podkreślać swoje kształy i urodę, ale skromnie tzn. bez pokazywania pośladków w spodenkach i dekoltu do pępka. Chodzi mi raczej o noszenie obcisłych rzeczy. Człowiek to nie tylko duch, ale też ciało (por.KKK) i powinien o to ciało dbać tak samo jak o ducha (por.KKK). Odchył w każdą stronę - sam duch(tłuste włosy i zmechacone ciuchy) albo samo ciało (bicepsy, tapeta itp, bez autorefleksji) jest zły. Należy zachować równowagę, naprawdę nie wydaje mi się, by Jezusowi podobały się tłuste włosy i bezkształtne worki, ani też nadmierna muskulatura. I naprawdę nie dajmy się zwariować i zawładnąć tym co wtłaczają nam do głowy tzw. ojcowie Kościoła. Ojcem Kościoła jest Chrystus i nie interesuje mnie opinia kogokolwiek innego. A on nie twierdzi, że powinnam się ubierać niekobieco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie, ciągle się nad tym zastanawiałam i doszłam do podobnych wniosków

      Usuń
  7. Tak jak 2 osoby wcześnien napisały, jest to zła interpretacja/błędne myślenie. Czemu niby kościoły/cerkwie nie budują skromnie? Wszelaka podłoga z marmuru po co to? I dalej narzekanie że brak pieniędzy. Jednakże jeśli mamy iść na jakieś Święto, to raczej ubrać się "przyzwoicie" dlaczego w ""? Ponieważ za przyzwoite uważa się np.: jeansy, i biała koszula, lub chusta dla kobiet.(Np w Cerkwi nie wolno wejść w odkrytych ramionach czy inne zasady) można by powiedzieć że są durne bo raczej Jezus by nie odmówił gdyby ktoś chciał posłuchać jego nauk, nieważne na wygląd czy "klasę społeczną" Według mnie jest to troche głupie. Po części wyjaśnie to tu, żyjemy w społeczeństwie patriarchalnym, (w ang. internecie jest więcej-double standarts, podwujne standartdy) tzn.: mężczyzna jest dominującą osobą, więć jeśli kobieta zrobi coś "męskiego" dostaje szacunek/awansuje, a jeśli facet zrobi coś damskiego to jest gejem, pedałem, obrzucany kamieniami, mieszany z błotem. Albo np.: matka z dzieckiem wchodzi np.: do przebieralni lub gdzie indzie jest, i jest "ok" ale jeśli ojciec wejdzie z synem/córką to w kajdankach wyprowadzą. I wiele innych tego typu przykładów. Facet i kobieta mają być tacy i tacy nie mogą być tacy i tacy
    Jednakże też, kobieta jest można by powiedzieć zbyt wyseksualizowana(albo takie społeczeństwo oparte że kobieta musi być piękną, więc jej ubrania czy np reklamy produktów są seksualizowane wystarczy popatrzeć na ubrania, buty czy np.: strój kąpielowy/bikini. I porównać to z męskimi odpowiednikiami np.: męskie spodnie kąpielowy są zaprojektowane dla wygody, a damski strój no wystarczy popatrzeć/porównać i można by powiedzieć że jest "żeby był seksowny"
    Na innej stronie rzekomo "wolnej" jest taka "katolicka" I był tam artykuł że nosząc ubrania płci przeciwnej to grzech, co jest poprostu bzdurą. Był też kawałem o wyśmianiu ideologi gender. Co uważam za kompletną ignorancję i brak otwartości umysłu. Sam Jezus przecież kazał kochać ludzi.
    Do czego zmierzam? Otóż mamy społeczeństwo cisexims(transfobiczne), jest to można powiedzieć brak wiedzy. Jest dużo rodzaji gender(płeć własna, nie ta którą jest nadawana przy narodzinach) Mamy dużo nietolerancji. Sam mogę być transgender. Uważam że każdy powinien być kim chce, nakładać co chce(jak już wyżej wspomniałem kobieta może nakładać "męskie" ubrania ale odwrotnie już nie) używać rzeczy typowo dla danej płci np.: makijaż, długie włosy/krótkie(nie wiem dlaczego długie włosy to kobieta a krótkie to facet) czy buty. Jest na to durne określenie crossdressing- i ja to toleruje, nawet sam chciałbym to zrobić jednak, nie mam takiej możliwość obecenie. W dodatku jest to własna ekspresja swojej osobowości. Nie tylko to ale też np.: cosplay(przebieranie się za ulubionego bohatera z filmu, bajki, książki czegokolwiek) i crossplay(przebieranie się za ulubionego bohatera płci przeciwnej) Te rzeczy jak i inne uważam że są w porządku, to społeczeństwo/system jest poprostu toksyczny, rakotwórczy, przepełniony nienawiścią.

    Można by zadać pytanie czy wartodalej warto wierzyć w religię lub obecene wartości, bo w Boga wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam przeczytać:
    http://www.antoni.agmk.net/pliki/cnota-skromnosci-w-ubiorze.pdf

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro pisze Pani sama na końcu że serce jest najważniejsze a powiedziałbym że Duch prawdy to po co to namawianie kogoś do garnituru skoro nie szata zdobi człowieka to jest jak zwykle zły tekst prowokujacy do sporów a najważniejsze jest jednak "Byście się wzajemnie miłowali" A jak kto przyjdzie ubrany nie jest ważne Najważniejsze że jak uczy pismo przyszedł "raz w tygodniu odwiedzić świątynie Pana"

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli zależy nam na tym, by dobrze się prezentować, nie warto wybierać przypadkowych ubrań. Lepsze będą te sprawdzone, jak chociażby Ralph Lauren t shirt męski.
    ralph lauren t shirt męski

    OdpowiedzUsuń
  11. A przykład idzie z góry.....http://www.targikielce.pl/pl/targi-budownictwa-i-wyposazenia-kosciolow-dewocjonalia-sztuka-sakralna,15901.htm

    OdpowiedzUsuń